Zjawiska paranormalne a osiągnięcia współczesnej fizyki teoretycznej.
Nowe spojrzenie na istotę TYCH ZJAWISK.
Tekst ten powstał w oparciu o atrykuł
Torsion: Experimental Investigation Of New Long-Range Actions, autorów: Yu.V.Nachalov, A.N.Sokolov
i został przeze mnie wygłoszony w formie odczytu na pewnej imprezie ezoterycznej w roku 2000.
Przeczytaj go, warto wejść w trzecie tysiąclecie ze świadomością iż naukowe ujęcie zjawisk paranormalnych już się dokonało. Nawet jeżeli tylko niektórzy uczeni je podzielają to Ty możesz wyprzedzić tych, którzy dla kariery nie rozważają przyczyny naukowo odkrytych, często przez siebie samych, niezrozumiałych zjawisk.
Najczęściej
zadawanym mi pytaniem, szczególnie przez sceptyków jest: „Czy Pan wierzy w
to, co Pan tam mówi?”. No cóż, kiedyś takie pytanie traktowałbym jako
prowokację do wyznania typu: „Tak naprawdę to nie wierzę, ale to jest
telewizja, a nie realne życie, i jako taka ma swoje prawa. W programie mogę mówić
różne rzeczy, niekoniecznie zgodne z moimi przekonaniami”. I tak rzeczywiście
naprawdę czasami jest, z tym tylko, że po kilku latach kontaktów i zajmowania
się zjawiskami zwanymi potocznie paranormalnymi, w ich pełnym spektrum, o 180
stopni zmienił się mój do nich stosunek. Stało się tak na skutek stałego
poszerzenia mojej wiedzy na temat tej niezwykłej dziedziny. Wiedza ta z kolei
wyryła głębokie piętno na mojej świadomości, otwierając w niej zupełnie
nowe i nieoczekiwane horyzonty. W efekcie, zamiast zastanawiać się czy jestem
wystarczająco przekonujący by wywrzeć zamierzony efekt na Sympatykach
Strefy 11, zacząłem się poważnie zastanawiać, czy ujawnienie naukowego,
fizycznego uzasadnienia zjawisk, określanych ogólnie mianem paranormalnych,
nie spowoduje spadku zainteresowania nimi oraz odejścia od oferowanych, przez tą
dziedzinę praktyk, na skutek zaniku towarzyszącej im od zarania tajemniczości.
Po przemyśleniu tego dylematu doszedłem jednak do wniosku, że raczej należy
podjąć to ryzyko niż hermetyzować dostępną wiedzę przed klientelą, której
jak dotąd podaje się do oceny konsumenta (doświadczalnej) produkty, o nie dającej
się wyjaśnić w żaden sposób istocie działania. Takiej, bowiem natury, w
swojej większości, są przedmioty oferowane na wszystkich targach zwanych ogólnie
ezoterycznymi.
To
rozważanie jest z też prowokacją z mojej strony, bo czyż wszyscy nie jesteśmy
przekonani, że to, z czym się spotykamy na takich imprezach możemy, co najwyżej,
określić mianem para nauki i to w znaczeniu raczej zaprzeczającym
jakiejkolwiek nauce, niż prawdziwej, choć nie akceptowanej wiedzy. No, bo czy
rzeczywiście mamy uwierzyć w twierdzenie radiestety, że jakiś produkt jest
dobry, albo, że ma dobrą energię, bardziej niż we własną w to wiarę. Czy
mamy uwierzyć w skuteczne działanie bioenergoterapeuty bardziej niż we własne
przekonanie, że jest on naszym uzdrowicielem? Przecież w obu przypadkach
musimy się zdać tylko na wiarę, z góry zakładając, że to nieprawda; tam
gdzie, bowiem konieczna jest wiara często nie ma prawdy. Na pewno byłoby nam
łatwiej gdybyśmy mogli dysponować jakąś bardziej obiektywną oceną tych
przypuszczeń, gdyby na przykład nauka zechciała zająć się tymi sprawami i
pomóc nam zrozumieć, dlaczego odpowiedź na oba, powyższe pytania okazuje się
być twierdząca.
Obiegową
opinią jest, że nauka nie zajmuje się takimi sprawami. Nauka to przecież,
oprócz pasji, zwykły biznes, taki jak każdy inny, a do tego często gorzej płatny,
zatem trudno oczekiwać by poważni, utalentowani naukowcy marnowali bezcenne
lata swojej najlepszej płodności na poszukiwanie wyjaśnień zjawisk
obserwowanych wyłącznie przez parapsychologów, media lub radiestetów. Nawet,
jeżeli wśród samych naukowców znajdzie się ktoś obdarzony podobnymi zdolnościami,
to ich ujawnienie spowoduje jedynie utratę jego wiarygodności i uniemożliwi
mu prowadzenie jakichkolwiek badań w tej dziedzinie. Stajemy wobec problemu
niemożności przekroczenia zaklętej bariery braku wiarygodności tych, którzy
doświadczają wobec tych, którzy mogliby dokonać obiektywnej oceny takich
doznań zarówno teoretycznie, jak i doświadczalnie. Choć pod wpływem opinii
publicznej były podejmowane różne próby to ci, którzy je przeprowadzili
wstydliwie się od nich po pewnym czasie odcinają. (Na przykład Uri Geller
nakręcił w Stanford Research Institute (SRI) kilka filmów obrazujących jego
zdolności i przeprowadzone nad nimi badania. Filmy te są oferowane w
Internecie. Stanford Research Institute początkowo zaprzeczał ich istnieniu.
Na skutek mojego nagabywania przyznał się do ich realizacji, lecz poinformował
mnie, że było to na prywatne zlecenie UG i Instytut nie ma z nimi nic wspólnego!
A przecież filmy te są obdarzone skryptem, którego autorami są
najwybitniejsi badacze tego Instytutu. W eksperymentach uczestniczył sam Edgar
Mitchell – amerykański kosmonauta, szósty człowiek na księżycu,
badacze SRI Harold Puthoff i Russel Targ oraz wiceprezydent SRI ds. Dr. Scheuch.)
Wydawać
by się mogło, że nic się w tej materii już nie zmieni i temat jest zamknięty,
a jednak samo życie zmusza niektórych naukowców do zmiany poglądów i
skierowania swojej uwagi w stronę dziedziny, o której mówię. Rozwój fizyki
i matematyki, rozwój techniki pozwalającej budować coraz bardziej
skomplikowane - a zarazem dające coraz większe możliwości badawcze
- urządzenia spowodował, że nauka sięgnęła bardzo głęboko w
strukturę wszelkiej materii, że szkiełko badacza, chcąc nie chcąc, dostrzegło
wreszcie liczne przejawy sił, których nie da się pogodzić z istniejącymi
teoriami oraz zjawisk, których przy pomocy tych teorii w ogóle się nie da
wyjaśnić. Na ślad doniesień o takich zjawiskach często natrafiam w moich
poszukiwaniach. Podobnie natrafiam na próby ich interpretacji. Postanowiłem się
im przyglądać, a po pewnym czasie zrozumiałem, że prawda, którą one kryją
przekracza moje najśmielsze oczekiwania, nadając zarazem nową wartość temu,
o czym mówię w Nie Do Wiary. Fantazja nabrała charakteru rzeczywistego,
towarzyszący jej pewien infantylizm a może raczej naiwność (w zależności
od punktu widzenia) nagle nabrały charakteru poważnego i obligującego.
Dlatego moim obowiązkiem jest próbować głosić to, co odkryłem, przy okazji
odpowiadając pośrednio na to nie zadane jeszcze dzisiaj pytanie „Czy Pan wierzy w
to, co Pan tam mówi?”.
Jak
do tego doszło? W swoich poszukiwaniach natknąłem się na Teorię Próżni
Fizycznej, na Pole Torsyjne – dwa nowe pojęcia i na nazwiska profesora
Szypowa, Akimowa i wielu innych eksperymentatorów, którzy nie tylko
dostrzegli, ale próbują wyjaśnić teoretycznie i doświadczalnie istotę
niezwykłych zjawisk, do tej pory, kwalifikowanych przez oficjalną naukę
jedynie jako „zjawiska obserwowane eksperymentalnie” - z powodu niemożliwości
wyjaśnienia ich przyczyn. Historia tych zjawisk jest długa a ich lista
obszerna. Początkowo pewnym doniesieniom jak zwykle nie dawano wiary, gdy zaczęły
jednak napływać od znanych autorytetów notowano je w kronikach z takim właśnie
określeniem: „zjawiska obserwowane eksperymentalnie”. Zaczęło się to pod
koniec XIX wieku i trwało przez prawie sto lat. W tym czasie na listę takich
zjawisk wpisywano wszystko, co się dało. Nie sądzę by ktoś przewidział, że
kiedyś powstanie teoria, która wszystkie te zjawiska wyjaśni. Badacze najczęściej
posądzali samych siebie o popełnianie niezrozumiałych błędów i często nie
do końca wierzyli w realność obserwowanych fenomenów, dlatego lista ta żyła
swoim życiem bez ingerencji z zewnątrz a co za tym idzie jakiejkolwiek
cenzury. W wyniku, znalazły się na niej obok zjawisk przypadkowo
zaobserwowanych w laboratoriach fizycznych na całym świecie, również
zjawiska odnotowane przez psychiatrów, lekarzy, biologów i innych naukowców
na życzenie zwykłych obserwatorów lub tych, którzy zjawisk tych po prostu doświadczali
na własnej skórze. Przypomina mi się w tej chwili sarkazm subskrybentów
internetowej listy dyskusyjnej Nie do Wiary, uznających naukowców za
ignorantów w tak ważnej dziedzinie jak zjawiska paranormalne, których
przejawy są widoczne wszędzie, a bardzo często w moim programie. Na szczęście
po raz kolejny nauka dowiodła swojej wartości, po cichu wkraczając w tę
dziedzinę, nadzwyczaj trudną i tajemniczą, ale chyba najbardziej ze
wszystkich wyzywającą i obiecującą – dziedzinę zjawisk paranormalnych.
[....]
Wśród osób, na co dzień interesujących
się tą dziedziną niewielu zna listę zjawisk paranormalnych niespodziewanie
zaobserwowanych przez luminarzy nauki XX-go wieku. O wielu z nich nie mówiło
się głośno, bo były zbyt niewiarygodne lub zostawały utajnione dla celów
rządowych. Lista, którą przedstawię poniżej oczywiście nie jest kompletna,
bo byłaby zbyt długa, ale zawiera te najważniejsze dla postępu w tej
dziedzinie i zarazem najbardziej fascynujące. Wśród nich są zjawiska, które
wymagały akceleratorów cząstek by je wykryć, ale które dzięki temu były
bardziej obiektywne i pomogły wywołać zainteresowanie teoretyków pozostałymi.
Oto one:
Jeśli
chodzi o współczesną fizykę to można przyjąć, że wszystko zaczęło się
na początku lat 60-tych w ZSRR i we Francji, gdzie w wyniku teoretycznych i
eksperymentalnych poszukiwań zostały odkryte i zbadane oddziaływania między
spinami cząstek elementarnych. Była to nowa jakość w fizyce cząsteczkowej,
wcześniej nie odkryta, gdyż wymagała urządzeń pozwalających prowadzić
badania na cząstkach izolowanych. Otóż wszystkie cząstki elementarne obracają
się wokół swojej osi i upraszczając można im przypisać wektor obrotowego
momentu pędu. Rzecz jest abstrakcyjna, choć na poziomie cząsteczki substancji
chemicznej wiadomo od dawna, że te wektory i ich wartości mają wpływ na własności
tych cząstek i na makroskopowe własności substancji. Nikt jednak nie
spodziewał się, że wektory te mogą "oddziaływać" również na odległość
a już na pewno, że z taką siłą. Zjawisko nazwane pseudomagnetyzmem
zaobserwowano w czasie badania rozpraszania cząstek o ładunku dodatnim
bombardujących wiązkę protonów. Przy braku polaryzacji spinów (tj. przy
zupełnie chaotycznym ich ułożeniu) następuje zderzanie i rozpraszanie cząstek
zgodne z zasadami
rachunku prawdopodobieństwa. W połowie lat 80-tych naukowcy odkryli jednak
rzecz niezwykłą. Kiedy spiny cząstek obu wiązek poddano polaryzacji (tzn.
orientacji przestrzennej) w odpowiednim polu (najpewniej magnetycznym)
wówczas przenikały się one wzajemnie tak, jakby niczego na swej drodze
nie napotykały. Jeden strumień przenikał drugi bez śladu jakiegokolwiek
rozproszenia! Choć wiadomym było, że modyfikacji uległa orientacja spinów
tych cząstek ówczesna interpretacja tego zjawiska nie była możliwa. Znana wówczas
i do dziś zresztą oficjalnie obowiązująca teoria natury oddziaływań
spin-spin uniemożliwiała jakiekolwiek wyjaśnienie. Otrzymane wyniki kolidowały
z sadami chromodynamiki kwantowej (czyli tzw. teorii oddziaływań silnych [między
cząsteczkami]) i wskazywały, że obserwowane zjawisko było paranormalne, choć
nie zostało odkryte przez parapsychologa. Wyglądało na to, że materia miała
swoisty „rozum” pozwalający przewidzieć zderzenia i uniknąć ich!!! To, w
świetle prędkości bliskich c, graniczyło niemal z cudem, a zostało
sklasyfikowane jako tzw. „zjawisko obserwowane eksperymentalnie”.
[....]
Oba
te fenomeny, jak i szereg im podobnych, zostały sklasyfikowane jako wynik
oddziaływań spin – spin. Zostało to wykazane eksperymentalnie, jednak takie
oddziaływanie musiało być uważane za przejaw nowej, nieznanej, niezależnej,
fundamentalnej cechy materii. O takiej cesze nie wykładano dotąd na
uniwersytetach, dlatego mało, kto się z takimi poglądami zgadzał. Dalsze
poszukiwania teoretyczne doprowadziły
do tego, że liczne trudne lub niemożliwe do wyjaśnienia zjawiska zyskały
drobiazgową interpretację teoretyczną w ramach tzw. Teorii Pola Torsyjnego
lub zwanej inaczej Teorii Pola Świadomości. Autorem tej teorii jest
Gennadij Iwanowicz Szypow, były wykładowca Uniwersytetu Moskiewskiego, który
za swe poglądy na temat próżni fizycznej i teorii pola torsyjnego wykładane
studentom został wydalony z uczelni.
[....]
Kozyriew
był niezwykle przenikliwym i odważnym badaczem zjawisk paranormalnych. Od połowy
lat 50-tych do późnych lat 70-tych wraz z V.V.Nasonovem prowadził obserwacje
astronomiczne używając nowego typu systemu odbiorczego. Kiedy teleskop był
skierowany na pewną gwiazdę, detektor zaprojektowany przez N.A.Kozyrev’a i
V.V.Nosonov’a umieszczony wewnątrz teleskopu rejestrował przychodzący sygnał
nawet, gdy główne zwierciadło teleskopu było przykryte metalowym ekranem.
Wyobraźcie sobie Państwo, że nawet stalowa przykrywa nie była w stanie
zatrzymać tego promieniowania. Ten fakt wskazywał, że fale świetlne miały
składową, o zupełnie odmiennych, nieznanych dotąd właściwościach. (Nie były
to promieniowania typu jądrowego, gdyż te zatrzymywanie są przez atmosferę
ziemską.) Gdy teleskop był skierowany nie na widoczną pozycję, ale na
rzeczywistą pozycję gwiazdy, wówczas detektor rejestrował przychodzący
sygnał, który był znaczniej silniejszy. Wykrywanie rzeczywistej pozycji różnych
gwiazd mogło być interpretowane tylko jako detekcja promieniowania gwiazdy, które
miało prędkość miliardy razy większą niż prędkość światła.
Głoszenie takiego poglądu musiało graniczyć z szaleństwem. Sądzę, że świat
Zachodni nie byłby wówczas w stanie strawić takiego doniesienia. Mam przesłanki
by twierdzić i do dzisiaj nic się tym względzie nie zmieniło. Jednak N.A.
Kozyrev stwierdził, że detektor rejestrował przychodzący sygnał również
wtedy, gdy teleskop był skierowany na pozycję symetryczną do widocznej
pozycji gwiazdy względem jej pozycji rzeczywistej. Ten fakt był tłumaczony
jako detekcja przyszłych pozycji gwiazd. Takie stwierdzenie to otwarcie
czwartego wymiaru dla wszystkich. To jakby przedsmak prawdziwych podróży w
czasie. Jeżeli to jest prawda, to Science Fiction przestaje być, Fiction.
[....]
Proszę
Państwa mówimy tu o historii, która się dzieje się na naszych oczach, w
czasie rzeczywistym. O narodzinach nowej teorii fizycznej, nowej wiedzy. Ma ona
olbrzymie znaczenie dla przyszłości świata, a jednak ciągle nie jest
akceptowana i doceniana przez oficjalną naukę. Jakżeż inaczej ja mógłbym o
tym dzisiaj mówić. Na pewno nie dostąpiłbym takiego zaszczytu.
Należy
również zauważyć, że detekcja przyszłych pozycji gwiazd również otrzymała
szczegółową interpretację teoretyczną. W ramach „Teorii próżni
fizycznej” G.I. Shipova’a zostało wykazane, że pola torsyjne mogą się
rozchodzić nie tylko w przeszłości, ale również w przyszłości. Istnieją
fundamentalne (teoretyczne i eksperymentalne) podstawy by sądzić, że różne
zjawiska psychofizyczne (np. prekognicja, czyli jasnowidzenie) są powiązane z
pewnym przejawem pól torsyjnych. Związek między zjawiskami psychofizycznymi i
polami torsyjnymi został przez Akimowa wywnioskowany i opisany w jego
publikacjach.
[....]
Czym
jest wg Szypowa próżnia fizyczna i pole torsyjne? Czy można je przedstawić w
sposób zrozumiały dla laika? Nie wiem czy mi się to uda, ale spróbuję (choć
w niezwykłym uproszczeniu). Bowiem bez podstawowego choćby wyobrażenia o tym
z czym mamy do czynienia cały wywód będzie zagmatwany i trudny do
zrozumienia. [....]
Jest to tylko przedsmak tego, co odczytałem na Targach Ezoterycznych w Łodzi. Pełny tekst zawiera informacje mogące stanowić podstawę do wyjaśnienia wielu zjawisk paranormalnych oraz do szerszych spekulacji na ten temat. Odczyt spotkał się z niezwykle gorącym przyjęciem, z czego wnoszę, że zainteresował wszystkich, nawet tych, którzy nie byli w stanie zrozumieć bardziej zawiłych wywodów. Mam zamiar go opublikować w którymś z czasopism zajmujących się zjawiskami paranormalnymi. Jeśli mi się to uda, to wszyscy zainteresowani będą mogli zapoznać się z jego pełną treścią.
Zanim jednak wejdziesz głębiej w zakazane teorie wyjaśniające najbardziej niezwykłe tajemnice paranormalności zapoznaj się z tym co Prawdziwa Nauka ma do powiedzenia na ten temat. Zajrzyj na nową stronę zawierającą krytykę teorii Shipova autorstwa Członka Rosyjskiej Akademii Nauk V.A. Rubakova. Ciekawe? Zapraszam!